wycena firmy

Wycena firmy – lekcja od Aswatha Damodarana

Na blogu często piszę o tym jak zacząć inwestować, od czego zacząć i jak do tego podejść, gdy nie ma się żadnego doświadczenia. Polecam też lektury, które warto sobie przyswoić (np. o twórcy firmy Nike czy o niektórych przekrętach na Wall Street). Tym razem, coś dla tych z was, co już mają jakieś pojęcie o inwestowaniu w akcje – wycena firmy. Analizując spółki notowane na giełdzie, większość z was pewnie skupia się na liczbach – ile dana firma zarobiła, jakie miała przychody, ile ma długu czy jakie dywidendy wypłaca. I bardzo dobrze! Mówi się, że liczby nie kłamią. No cóż, wielu z was, którzy pamiętają skandale związane z “kreatywną księgowością” przez niektóre firmy (głównie z USA, firmy takie jak Enron czy Tyco) nie zgodzą się z tym stwierdzeniem. Nie zgadza się też z nim Aswath Damodaran, profesor na Stern School of Business na Uniwersytecie w Nowym Jorku i jeden z najwybitniejszych ekspertów od wyceny spółek. Pewnie większość z was po raz pierwszy słyszy to nazwisko. Damodaran to nie tylko profesor akademicki ale jest też doświadczonym inwestorem i autorem wielu istotnych publikacji (więcej o Damodaranie przeczytacie tu). W swojej najnowszej książce “Wycena firmy – storytelling i liczby” (Wydawnictwo Poltex, 2017) dowodzi, że wartość spółki zależy też w dużej mierze od treści opowiadającej o niej historii, gdyż to pozwala usytuować firmę w kontekście liczb.

Wycena firmy to tylko liczby?

Jak więc połączyć opowieść o spółce z liczbami? Wycena firmy to niełatwe zadanie. Autor zwraca uwagę, że w świecie inwestycyjnym jest grupa analityków czy właścicieli firm, dla których liczby (i to co one reprezentują) to świętość. Drugą grupę stanowią ci, którzy przykładają mniejszą wagę do liczba ale lubią snuć opowieści o przeszłości i przyszłości danej spółki. Według Damodarana (który, jak sam przyznaje, jest urodzonym analitykiem liczb), połączenie tych dwóch różnych sposobów patrzenia na daną spółkę zapewni nam jak najszersze spojrzenie na dany biznes. Na samej opowieści nie możemy polegać. Iluż jest mistrzów gawędziarstwa naokoło nas, prawda? Bajkopisarzy, którzy próbują nam sprzedać najdziwniejsze historie. Tymbardziej, z dużą rezerwą podchodzimy do właścicieli firm, którzy próbują nam sprzedać swoją wizję. Z drugiej strony, czy inwestorzy nie kupują takich opowieści? Spójrzcie na wyceny takich firm jak Tesla czy Uber. Są to firmy, które wszyscy znamy a i pewnie część z was i korzysta z ich usług/produktów. Wyceniane są na dziesiątki miliardów dolarów, mimo, że w ogóle nie przynoszą zysku! Te spółki przynoszą straty ale inwestorzy wierzą w wizję, którą ich właściciele nam sprzedają. Czy opowieści o tych firmach to bubel? Niekoniecznie. Damodaran zaleca sprawdzenie każdej opowieści o firmie trzema krokami:

  1. czy opowieść jest realna?
  2. czy opowieść jest przekonująca?
  3. czy opowieść jest prawdopodobna?

Często, niektóre historie nie przechodzą tak prostego testu 🙂

Liczby są jednak ważne

Od opowieści, jej tworzenia i jej kontekstu w wycenie firmy, Damodaran płynnie przechodzi do omówienia wpływu liczb na spółkę. Od razu zaznacza różnicę między szukaniem wartości spółki a jej ceną. Wielu z was pewnie myśli, że to jedno i to samo. No cóż, to nie to samo. Wartość spółki wyznacza się na podstawie jej przepływów pieniężnych, ryzyka, czy oczekiwanego poziomu efektywności wzrostu. Cena natomiast, to efekt działających na siebie sił popytu i podaży na giełdzie oraz takich czynników jak mody rynkowe czy płynność.

Mając to na uwadze, autor przedstawia sposób w jaki on wycenia patrząc na liczby i łącząc to z opowieścią. Co do samej historii o firmie, to musi się ona różnić w zależności w jakiej fazie rozwoju znajduje się przedsiębiorstwo. Inaczej opisuje się perspektywy i wizję start-upu, który ma pomysł na biznes a nie ma żadnych dochodów, a inaczej dojrzałą firmę działającą na rynku od dziesięcioleci.

Czy warto sięgnąć po książkę?

Książkę czyta się bardzo dobrze a to też dlatego, że Damodaran przytacza wiele przykładów z życia, spółek które sam wyceniał. Wycenione zostają w tekście przez niego takie spółki jak Uber, Amazon, Facebook, Ferrari czy Alibaba. Ciekawym przypadkiem jest jego opowieść o nieudanej (na początku przynajmniej) inwestycji w brazylijską spółkę wydobywczą (jednej z największych na świecie) Vale, którą wycenił i w którą sam zainwestował. “Wycena firmy – storytelling i liczby” to nie tylko teoretyczna pogaduszka, ale też i praktyczny podręcznik od jednego z najlepszych analityków na świecie. Udowadnia on, że nie tylko suche liczby są istotne. Stworzona wokół danej spółki opowieść jest równie wartościowa i przydatna do wyceny wartość danej firmy. Jest to lekcja, która każdy inwestor powinien sobie przyswoić.

Dla zainteresowanych, Aswath Damodaran dość aktywnie prowadzi bardzo poczytnego bloga, na którym opisuje swoje bieżące wyceny spółek. Zachęcam do poczytania tych, dla których inwestowanie w akcje stało się czymś więcej niż zabawą 🙂

Podobała Ci się lektura? Poleć znajomym! Niech skorzystają!

Zapraszam też do czytania innych wpisów M&L, komentowania i udostępniania

Grafika: Freeimages.com/DaVinciS