Twoje hobby jako dodatkowe źródło przychodu?

Agata, co robisz na co dzień?

Jestem matką, żoną i businesswoman. Pracuję też w korporacji, już ponad 11 lat – w dziale marketingu. Przede wszystkim w tworzeniu strony internetowej oraz działaniach SEO. Z sukcesami pozycjonuję strony internetowe. Oddaję temu serce, dzieląc je też na drugą moją działalność – pośredniczenie w inwestycjach w nieruchomości na Mauritiusie.

Skąd Mauritius?

Kilkanaście miesięcy temu, po długim planowaniu wakacji w Tajlandii, zbieg okoliczności sprawił, że musieliśmy zrezygnować z tego wypoczynku rodzinnego. Termin wyjazdu był jeden, kolejny – za pół roku. I trafem wpadły bilety na Mauritius. Wakacje marzeń, na które chciałam kiedyś polecieć, ale zawsze były poza zasięgiem możliwości wyjazdowych. Tym razem się udało. Wyjazd okazał się strzałem w dziesiątkę, wyspa pomimo konkurowania z Malediwami, ma wiele atrakcji turystycznych. Spędziliśmy tam wiele bajecznych dni. Niezapomnianych wrażeń dostarczy np. wycieczka pozwalająca na obcowanie z żółwiami olbrzymimi. Karmienie ich gałązkami to mega przeżycie. Widzieć radość na twarzach dzieciaków i zadowolonego nakarmionego żółwia – bezcenne.

A jak wpadłaś na pomysł dodatkowego źródła przychodu związanego z Mauritiusem?

Wyspa, pomimo odwiedzenia wielu krajów, wywarła na mnie największe wrażenie. Zakochałam się w tamtejszym klimacie, widokach, przyrodzie, ludziach. W trakcie całego pobytu zastanawiałam się, w jaki sposób mogłabym złączyć z nią swoje życie. Szukałam nawet domu, na nasze wakacje i do podnajmowania turystom. W dniu wylotu, około 6 godzin przed odlotem, spotkałam na plaży dziewczynę z dziećmi, mówiącą po polsku. Myślałam, że to turystka wracająca z nami do kraju. Po kilku chwilach rozmowy okazało się, że mieszka na wyspie. Wymieniłyśmy się kontaktami i po powrocie do kraju utrzymywałam z nią kontakt. Bardzo się zaprzyjaźniłyśmy. W wolnych chwilach rozmawiałyśmy, o tym jak tam się żyje, jakie są zalety i wady (o ile takowe są), mieszkania w raju. Podczas jednej z rozmów, okazało się, że jest agentem nieruchomości na Mauritiusie. Tą informacją dodatkowo obudziła we mnie moc do połączenia życia z wyspą. Rozpoczęłam poszukiwania domu na wyspie, jakie warunki trzeba spełnić, by móc tam zamieszkać. Po kilku tygodniach naszej znajomości odezwała się do mnie, czy nie chciałabym zostać ich agentem na Europę Wschodnią.
Nie zastanawiałam się długo…

Od czego zaczęłaś?

Od najprostszych i najbardziej istotnych działań – opracowałam swoją stronę internetową, wypozycjonowałam. Potem przyszły działania komunikacyjne, sprzedażowe, regularna praca nad projektem i udało się!

Jak dziś wygląda Twoja druga praca w związku z „projektem Mauritius”?

Na co dzień prowadzę marketing, sprzedaż, rozszerzam gałęzie współpracy z wyspą. Tym sposobem, mogłam powiązać miłość do kraju, możliwość częstszych wyjazdów tam, z prowadzeniem własnego biznesu.

Planujesz przeprowadzkę na Mauritius czy Polska jest Ci jednak bliższa na co dzień?

Praca w korporacji nauczyła mnie pracy zdalnej z dowolnego miejsca. Dział był rozproszony, ja na Śląsku, pozostała część działu w Warszawie, więc mogłam wyjechać na kilka tygodni i wykonywać swoje obowiązki. W projekcie związanym z Mauritiusem chciałabym móc pracować część roku stamtąd.

A jak rodzina podchodzi do Twojej pasji połączonej z biznesem? Lubią Mauritius?

Rodzina wspiera mnie w projekcie. Dzieciaki co rusz pytają, kiedy polecimy na Mauritius, nakarmić żółwie. Każde wakacje porównują do wyjazdów tam. Rodzice jeszcze nie do końca zdają sobie sprawę, że z pasją można połączyć biznes, jednak w miarę możliwości pomagają mi w obowiązkach rodzinnych – choćby przy dzieciach, kiedy ja muszę wyjechać służbowo czy na całodniowe szkolenie np. do Warszawy.

Czy Twój „projekt Mauritius” wymaga czasem podróży służbowych? Czy wyjeżdżacie tam na wakacje, które są czasem również pracą dla Ciebie?

Na razie nie wymagał, jednak wchodzimy w nowe projekty, rozwijam sieć współpracujących hoteli, agencji turystycznych na wyspie, więc wiem, że w niedalekiej przyszłości zawitam tam ponownie. Eventy, do których się przymierzamy, również będą wymagały, by osobiście wszystkiego dopilnować, więc połączę przyjemne z pożytecznym. Nie jest to do końca sama praca, ale również wypoczynek. Wspaniałe jest to, że mogę łączyć pasję podróżowania, ukochane miejsce – Mauritius – z działalnością zarobkową.

Dlaczego warto i w jaki sposób można zainwestować na Mauritiusie?

Oczywiście warto. Sama kupowałam dom, wiem jak sytuacja ze stabilnej może zmienić się o 180 stopni. Na naszym lokalnym rynku jest dużo nieprzewidzianych sytuacji. Cała Europa jest zresztą podatna na wpływy tego co dzieje się w państwach kontynentu. Mauritius jest natomiast krajem stabilnym ekonomicznie i politycznie. Rynek dopiero otwarł się na zagranicznych inwestorów, ceny mieszkań idą w górę i w najbliższych latach ta sytuacja nie powinna ulec zmianie.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o działalności Agaty, zapraszamy do odwiedzenia jej strony: www.domy-mauritius.pl

A jeśli myślisz o zmianie pracy i pomysłu na życie, przeczytaj jak się do tego przygotować.