ryzykometr inwestycyjny

Twój profil inwestycyjny – wykorzystaj Ryzykometr

Inwestowanie to dla wielu Polaków czarna magia. Niewielu wie czym jest profil inwestycyjny inwestora. Według moich szacunkowych wyliczeń, tylko 5% naszych obywateli angażuje się w rynek kapitałowy, a konkretnie w akcje. Dlaczego tak się dzieje? Przyczyn jest wiele, z czego główne powody opisałem tutaj. Chyba jednak najważniejszą jest po prostu brak wiedzy. Nigdy nie byliśmy uczeni w szkołach podstaw działania rynków finansowych. W późniejszych latach ważniejsza jest dla nas nauka, rodzina, praca i takie tam 🙂 Szkoda, bo nasze decyzje finansowe wpływają nie tylko na nasze życie, ale też życie całej naszej rodziny.

Co najśmieszniejsze, pewnie większość z was zdaje sobie sprawę jak istotne jest oszczędzanie czy inwestowanie aby w przyszłości móc się cieszyć z mieszkania, wyższej emerytury, opłaconych studiów dzieci czy innych planów jakie mamy. Wiemy o tym, ale rzadko kiedy coś z tym robimy. Bo gdy już chcemy zacząć inwestować, nie mamy odpowiedniej wiedzy aby zacząć. Boimy się. Nie wiemy jaką strategię obrać. W jakie produkty czy instrumenty finansowe zainwestować. Co wtedy robimy? Nic. Mówimy sobie “giełda to nie dla mnie”, “giełda to kasyno” czy “i tak bym pewnie stracił/ła”. Zgadza się? 🙂

Jest dla was Ryzykometr!

Dla takich początkujących inwestorów (no w sumie nie tylko takich laików) powstał Ryzykometr inwestycyjny  firmy Capital Lab, założoną przez prof. Anetę Hryckiewicz-Gonarczyk (Akademia Leona Koźmińkiego) i jej była studentkę. Czym w ogóle jest Ryzykometr? To aplikacja, która podpowie jak i w co zainwestować własne środki. Przetestowałem osobiście (nie raz a kilka razy) i moje wnioski i uwagi w poniższym tekście. Od razu zaznaczam, że to moja subiektywna ocena i nie jestem w jakikolwiek sposób powiązany z firmą Capital Lab. Stąd też, mogłem pozwolić sobie na szczerość 🙂

Stwórz swój profil inwestycyjny

Tak naprawdę, zasady działania aplikacji są bardzo proste. Po jej uruchomieniu, odpowiadamy na dokładnie 11 pytań – czy jesteśmy kobietą czy mężczyzną, jaki procent naszych miesięcznych dochodów oszczędzamy czy jaki jest nasz cel finansowy. Ważne: na pytania odpowiadamy szczerze! To nie jest test, który mamy zaliczyć. Tu chodzi o nasze pieniądze, czyli trzeba podejść do tego jak najbardziej poważnie. Fajne jest to, że pod każdym pytaniem mamy wyjaśnienie dlaczego jest ono ważne. Przykładowo: przy pytaniu o płeć, mamy wyjaśnienie – “Dlaczego to jest ważne? Czy wiesz, że płeć ma wpływ na Twoją tolerancję na ryzyko. Według ostatnich badań kobiety gorzej reagują na stratę niż mężczyźni. Dlatego też ich tolerancja na ryzyko jest niższa.” Po udzieleniu wszystkich odpowiedzi, aplikacja “wypluwa” nam nasz profil ryzyka oraz sugestie, w jakie instrumenty i w jakiej ilości zainwestować (czyli tzw. alokacja aktywów).  Mamy więc stworzony prosty profil inwestycyjny. Taki przykładowy profil ryzyka wygląda tak:

rys.1 Profil ryzyka Ryzykometr. Źródło: https://www.ryzykometr.pl/ryzykometr/

Klikając na ikony nad graficzną reprezentacją naszej alokacji aktywów, możemy sprawdzić historyczne dane (czyli jak sprawdzał się nasz portfel inwestycyjny w przeszłości) czy też prognozę maksymalnego zysku czy straty naszego portfela. Możemy również przejść do tabeli potencjalnych instrumentów (w postaci funduszy typu ETF), które możemy wybrać tworząc nasz portfel inwestycyjny. Proste? Proste! Ale czy warto z takiego narzędzia jak Ryzykometr korzystać?

Zalety Ryzykometru

Aplikacja Ryzykometr jest fajna bo:

  1. Jest prosta – odpowiadamy na 11 pytań i mamy propozycję strategii inwestycyjnej stworzonej pod nasz profil ryzyka.
  2. Jest szybka – cały proces jest bardzo szybki i tak naprawdę w 2-3 minuty otrzymuje propozycję portfela inwestycyjnego.
  3. Nie wymaga doktoratu z ekonomii – jest aplikacją dla każdego, a przede wszystkim dla tych, którzy zupełnie nie znają się na inwestycjach.
  4. Jest pierwszą tego typu aplikacją na rynku – nie ma konkurencji. Postępująca technologia powoduje, że powstają i będą powstawać roboty (w USA istnieją tzw. robo-advisors czyli zautomatyzowani doradcy finansowi) i aplikacje wspomagające oszczędzanie oraz inwestowanie. Na polskim rynku nie ma na razie alternatywy więc nie musicie kombinować, która apka jest lepsza.
  5. Jest aplikacją niezależną – nie jest to program stworzony przez jakąś instytucję finansową, która prezentowałaby (sprzedawała) swoje fundusze inwestycyjne.

Wady Ryzykometru

“Wady” to zbyt mocne słowo. Są po prostu rzeczy, do których chciałbym się przyczepić. Dlatego też, aplikacja Ryzykometr jest niefajna bo:

  1. Zadaje zbyt małą liczbę pytań – zdaję sobie sprawę, że autorkom aplikacji chodziło i prostotę i dotarcie do jak największej liczbie użytkowników. W sumie słusznie. Jednak stworzenie strategii inwestycyjnej/alokacji aktywów po przeanalizowaniu 11 pytań? Aby ustalić profil ryzyka klienta, niektórzy doradcy w USA mają ankiety zawierające minimum 30 pytań. Mnie zabrakło pytań o obecny status majątkowy (czyli zarobki, wartość oszczędności, wydatki). Dlaczego to tak ważne? Osoba, która ma dość sporą awersję do ryzyka wynikającą z predyspozycji psychologicznych (po prostuu się boi) ale ma bardzo duży majątek (np. kilka domów, 1o milionów na koncie, miesięczna pensja 100 tysięcy złotych), może sobie pozwolić na trochę więcej ryzyka niż by to wynikało z proponowanej strategii przez Ryzykometr.
  2. Potencjalnych instrumentów jest ponad 5300 – sporo ich tam. Z jednej strony dobrze, z drugiej źle. Dla mniej doświadczonych, będzie to stanowić dość sporą przeszkodę aby wybrać odpowiednie instrumenty finansowe pasujące do wybranej strategii.
  3. Zbyt ubogi filtr przy wyborze potencjalnych instrumentów – nad tabelą potencjalnych instrumentów, których jest ponad 5300, jest filtr, który pomoże nam dobrać odpowiednie ETF’y. Możemy jednak filtrować tylko typ funduszu (akcje, obligacje, itd), rynki (USA, Europa, itd) oraz wartość aktywów netto. Ok fajnie, ale niewielu może wiedzieć jak znaleźć fundusz pasujący do “akcje małych spółek notowanych na rynku europejskim”. Mnie akurat taka kategoria wyskoczyła w mojej strategii. Nazwy ETFów są po angielsku i nie każdy będzie mógł odnaleźć odpowiedni w danej kategorii. Szkoda, że aplikacja nie zaznacza (podświetla?) proponowanych potencjalnych instrumentów.
  4. Brak możliwości podglądu poszczególnych funduszy (ETFów) – niestety, nie możemy kliknąć na dany ETF i zobaczyć w co inwestuje (jaki indeks naśladuje). Musimy domyślić się na podstawie jego nazwy (np. “Amundi ETF MSCI Europe Growth UCITS ETF”. No dobra, inwestuje w europejskie spółki wzrostowe, ale które?).
  5. Tylko zagraniczne ETFy – nie ma polskich w potencjalnych intrumentach (chyba, że przegapiłem. Jeżeli tak, to z góry przepraszam autorki aplikacji). A przecież na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych są notowane ETFy np. na WIG20.

Czy warto?

Krótka odpowiedź: jasne! Apka jest prosta, kolorowa i dość szybko dostajemy podstawową strategię inwestycyjną. Owszem, jako osoba związana z rynkiem kapitałowym znalazłem parę rzeczy, do których można się przyczepić. Ale to ja! Ryzykometr jest idealny dla początkujących jak i tych, którzy się na rynkach finansowych nie znają. Osoby bardziej doświadczone mogą uznać aplikację za zbyt prostą. Owszem, można by tam parę rzeczy dodać. Powiem jednak szczerze – nawet jeżeli ktoś uważa się za kozaka rynków finansowych, to Ryzykometr warto uruchomić. Wiecie, jako taką podpowiedź.

Ogromne gratulacje dla Pań, które stworzyły Ryzykometr. Czegoś takiego nie było na polskim rynku. Przy obecnym stanie wiedzy ekonomicznej polskiego społeczeństwa, jest to ogromna pomoc dla wszystkich. Mam nadzieję, że wypróbujecie tę aplikację. Nie zajmie wam to dużo czasu a może pomóc stworzyć strategię inwestycyjną na dobry początek.

Podobała Ci się lektura? Poleć znajomym! Niech skorzystają!

Zapraszam też do czytania innych wpisów M&L, komentowania i udostępniania

Grafika: Freeimages.com/Charles Thompson