Nowoczesne technologie – jak wykorzystywać i nie zwariować

Nowoczesne technologie użytkowe – błogosławieństwo czy przekleństwo?

No właśnie – jak to z nimi jest? W ostatnich czasach bardzo ułatwiły nam życie, komunikację, dostęp do wiedzy wszelakiej, przyspieszyły wiele procesów i codziennie wspomagają. Ale czy napewno? Posłużę się ulubionym powiedzeniem prawników – “Co do zasady tak”. Jednak jak wszędzie w życiu, i tu musimy pamiętać o umiarze. Sprawa nie jest tak prosta jak by się wydawało, bo technologie uzależniają bardziej niż kawa.
Różni ludzie pytają mnie – “Jak to robisz? Mama trójki dzieci, manager, zaplanowana w każdym calu, zawsze uśmiechnięta.” Z tym ostatnim oczywiście nie do końca prawda 😉
Wracając jednak do sedna. Mając pracę, którą w 90% wykonuję na komputerze, wyrobiłam sobie swoisty balans, który niektórym wyda się chorobliwą pedanterią, innym ciekawym rozwiązaniem na modny ostatnio worklifebalance. W czym rzecz?

Naucz się zapominać
Komputer możesz wymienić, mózgu już nie. Ilość bodźców, które otrzymujesz każdego dnia na skutek korzystania z nowoczesnych technologii, jest kilka tysięcy razy wyższa niż ilość bodźców, które otrzymywali Twoi pradziadkowie. Mówię tu o tekstach, które czytasz, obrazach, które oglądasz, dźwiękach, które docierają do Ciebie ze wszystkich stron. Nie bez przyczyny coraz częściej cierpisz na ból głowy, bezsenność czy inne bolesne przypadłości. Wiele z nich powodowanych jest nadmiarem bodźców, z którym sobie poprostu nie radzimy.
Zminimalizuj więc procesy, które Twój mózg wykonuje. Nowy numer telefonu kolegi? Wpisz w pamięć telefonu i zapomnij. Kończy się pasta do zębów? Zapisz na lodówce (tak, tam jest najlepsze miejsce na notes z listą zakupów, dostępną dla wszystkich domowników), zapomnij. Będziesz robić zakupy, zajrzysz do listy, teraz pasta nie jest ważna. Jesteś w drodze do pracy i przypomniała Ci się ważna rzecz? Zanotuj w telefonie, zaplanuj przypominajkę, zapomnij. Znajomy zaprasza Cię na piwo? Zanotuj w kalendarzu w telefonie, zapomnij. Wydaje się łatwe, ale wcale tak łatwe nie jest. Wyrób sobie nawyk notowania i zapominania, zobaczysz, będzie Ci łatwiej kontrolować to co się dzieje na codzień. Notuj w telefonie, skonfiguruj telefon w chmurze – notatki, kalendarz, poczta, kontakty. Nic Ci nie zginie nawet jak zginie telefon. Lubisz papier? Nie ma sprawy, kup mały notatnik, notuj tam wszystko, jednak to już nie tak efektywne. Szczerze polecam chmurę. Wreszcie z czystym sumieniem mogę przyznać, że żyję z głową w chmurze 😉

Sprawdzaj swoje listy zadań

To, że wrzucasz w chmurę treści, o których zapominasz, to tylko połowa sukcesu. Pamiętaj, aby regularnie, raz-dwa razy dziennie wracać do tych list i je weryfikować. Wykonuj zadania w następującym porządku – te, które można szybko załatwić, załatw odrazu, najlepiej rano. Te, które są ważne i bardziej skomplikowane, załatw w drugiej kolejności. Te które są bardziej skomplikowane i mniej ważne, odłóż, ale nie na dłużej niż za 2-3 dni. Taki schemat działania pozwoli Ci zminimalizować spóźnienia, zwiększyć efektywność i wydatkowaną energię, w końcu pozwoli na utrzymywanie dobrych relacji z ludźmi, którzy są po drugiej stronie Twojego zadania.

Mądrze wykorzystuj rozwiązania technologiczne
Zainstaluj sobie inteligentną nakładkę na pocztę elektroniczną, która pozwoli Ci na segregowanie zadań, filtrowanie ich, nadawanie priorytetów, statusów, komentarzy i dat. Zsynchronizuj tę nakładkę w telefonie i na komputerze – tam gdzie korzystasz z poczty. Odpowiadaj na maile na bieżąco, filtruj je, nadawaj priorytety. Tym sposobem po przyjściu do biura będziesz miał w zakładce “Do zrobienia” już tylko to za co faktycznie trzeba się zabrać. Cała rzesza pomniejszych spraw, które wymagały jednozdaniowego odpowiedzenia jest już załatwiona. Maili masz 30 a nie 130. Stres jest mniejszy, a poranna kawa smaczniejsza.
Korzystaj z chmury – w każdym wymiarze, przy używaniu kalendarza, notatek czy do przechowywania dokumentów. Powiesz – chmura nie jest bezpieczna. A co dziś jest stuprocentowo bezpieczne? Tylko komputer, który odłączysz od internetu. Nie dyskutuj ze zmianami, one nadchodzą i sa nieuchronne.
Robisz zdjęcia telefonem? Backupuj je w chmurze, nie zawracaj sobie głowy dyskami zewnętrznymi, nie trać czasu na przegrywanie, kopiowanie i inne archaiczne tego typu zabiegi. Wszystkie codzienne procesy zorganizuj tak, aby wydatkować na nie jak najmniej energii, czasu i pracy Twojego mózgu.

Nie bój się gadżetów
Nie bój się, ale stosuj mądrze. Pilot do telewizora? Drugi do dekodera, trzeci do odtwarzacza muzyki itd itd. Kup jeden, który może zintegrować wszystkie. Używaj jednego. Kup Apple TV i puszczaj muzykę, filmy, zdjęcia z wakacji na telewizorze wprost z telefonu. Zobaczysz jakie to fajne. Smartwatch? Czemu nie? Siedzisz na spotkaniu i już nie jesteś tak nachalnie niewychowany patrząc w telefon, dyskretnie patrzysz na zegarek i widzisz kto się do Ciebie dobija i jakimi tematami zaraz będziesz musiał się zająć. Waga wifi? Czujnik podlewania kwiatów wifi? To już może zbyt dużo, ale kto wie co Ci powiem za pół roku 😉
Jedno jest pewne, mądrze wykorzystuj technologię odciążając swój mózg i niwelując bodźce oraz ilość danych, które przetwarzasz. Tak, traktuj się trochę jak maszynę. Nie jest to wcale tak irracjonalne podejście. Pozwoli Ci “ogarnąć” kilka razy więcej działań niż dotychczas bez wysiłku ponad miarę.

Rób sobie przerwę od technologii
Pamiętaj, wszystko trzeba stosować z umiarem. Nie jest to łatwe…

40% posiadaczy iPhone’a wolałoby rozstać się na tydzień ze szczoteczką do zębów niż z ulubionym smartfonem.

(źródło: TeleNav)

Rób sobie odwyk od technologii, nie przesadzaj z jej używaniem. W telefonie masz wszystko i zawsze trzymasz go w zasięgu ręki? Odłóż go na chwilę wieczorem, poczytaj gazetę, książkę i idź pobiegać czy na trening. Daj odpocząć swoim oczom, to ważne dla efektywnego działania następnego dnia. Daj odpocząć swoim myślom, oderwij się od cywilizacji, polityki, ekonomii, wszechobecnego w internecie “hejtu” i bicia piany. Skoncentruj się na rodzinie, pobaw z dzieciakami, naładuj dobrą energią, zapomnij, zresetuj głowę. Nie masz dzieci? To fatalnie, jak najszybciej je zrób 😉 !!
Pamiętaj, Twój mózg jest jak bateria w telefonie. Da się ją ładować, ale z dnia na dzień traci na pojemności i efektywności. Jednak mądrze wykorzystywana może posłużyć całkiem długo.

Grafika: freeimages.com/photographer/Coe-38813