Jak w ogóle zacząć inwestować..jakkolwiek?

Takie pytanie zadaje sobie większość z was. Czytacie gazety oraz internet, oglądacie telewizję i inwestowanie jawi się wam jako czarna magia, coś dla wybranych. A tyle się przecięz mówi o przyszłości, emeryturach (ich braku?) i konieczności odkładania pieniędzy na przyszłość. Trzeba więc samemu się za to zabrać. Jednak większość społeczeństwa nie inwestuje, a stosowane wymówki to (wybrane):

– nie znam się na tym

– nie mam na to pieniędzy

– inwestowanie to ryzyko i się boję

– jestem młody/młoda, mam jeszcze czas

– nie wiem jak zacząć

Na każdy z tych argumentów jest dobra odpowiedź, co między innymi adresuję w tym wpisie  a Iza w tym. Teraz jednak chciałbym zająć się tą ostatnią wymówką, czyli jak w ogóle zacząć, żeby się oswoić z rynkami finansowymi. Nie trzeba od razu zabierać się za akcje, obligacje, nieruchomości czy inne popularne formy inwestowania kapitału. O tych na pewno jeszcze napiszę 🙂

Na początek chciałbym żebyście zrozumieli, że inwestowanie to nie oszczędzanie. Mimo, że może wydawać się to logiczne, dla wielu te dwa słowa to synonimy. Gdy oszczędzamy, to nie ponosząc (teoretycznie, gdyż praktycznie różnie bywa…) żadnego ryzyka, odkładamy pieniądze na przyszłość, zazwyczaj na określony cel – mieszkanie, samochód, wakacje, nową lodówkę itd. Oszczędnościami się nie bawimy, nie spekulujemy. Inwestowanie natomiast, to świadome podjęcie ryzyka (jakiego? zależy od inwestycji, nakładu finansowego itd…) aby w przyszłości powiększyć obecnie posiadane środki. Mowiąc wprost, chcemy mieć więcej kasy niż zainwestowaliśmy na początku. Większość z was ma pewnie jakieś oszczędności i trzymacie je na kontach oszczędnościowych. Tak jest bezpiecznie, to jasne. Kwestia jest taka, że w każdej chwili z tego konta możecie sobie wypłacić jakieś środki, jeżeli są wam akurat potrzebne. W inwestowaniu, kluczowa jest dyscyplina. Musimy trzymać się z góry ustalonego planu, strategii. Dlatego też, zachęcam was do rozpoczęcia inwestowanie, poprzez produkty, które przez wielu uznawane są również za oszczędnościowe. Znacie je, może nawet z nich korzystacie. Jeżeli nie, to te dwa produkty są mocno do rozważenia:

Lokaty – no tak, znacie je. W na stronach internetowych banków występują w zakładce „oszczędności”. Ja uważam, że to jednak produkt inwestycyjny. Jest na określony czas, gwarantuje pewną stopę zwrotu. Jasne, w obecnych czasach niskich stóp procentowych lokaty przynoszą niewielki zysk, za to bezpieczny. Warto rozejrzeć się za ofertami banków gdyż dla nowego kapitału (czyli takiego, którego nie posiadamy już w danym banku..a szkoda) na zachętę, można znaleźć oprocentowanie w okolicach 2.5% (lub ciut wyższe). Lokaty są czasowe i ich zerwanie może skutkować przepadnięciem naliczonych odsetek (w niektórych bankach są jednak wypłacane). Oprocentowanie lokat 12 miesięcznych i dłuższych daje atrakcyjniejsze oprocentowanie, ale ja zazwyczaj korzystam z 3 lub 6-o miesięcznych. Nie dość, że uwalniam kapitał (na wszelki wypadek) wcześniej, to mogę poszukać nowej, atrakcyjniejszej oferty. Macie trochę odłożonej kasy? Na lokatę zawsze warto trochę wrzucić. A dlaczego uważam, że to rodzaj inwestycji? No cóż, mamy oczekiwaną stopę zwrotu a z drugiej strony jest i ryzyko (np. konieczność jej zerwania..bo o niewypłacalność banku nie ma się co martwić gdyż fundusze nasze objęte są Bankowym Funduszem Gwarancyjnym).

IKE oraz IKZE – czyli Indywidualne Konto Emerytalne (IKE) oraz Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). To tzw III filar emerytalny. Na pewno słyszycie na około jak to kiepsko będzie z emeryturami za 20-30 lat. ZUS? OFE? Można na nie liczyć, ale najlepiej liczyć na siebie. Można zacząć właśnie od IKE oraz IKZE (można posiadać jednocześnie jedno i drugie), które swoją drogą stają się w Polsce coraz bardziej popularne – jest w nich zainwestowane już prawie 7 mld złotych. Zanim jednak zapiszecie się do IKE lub IKZE, to oczywiście wybadajcie na sieci różnice między nimi. A tych różnic jest kilka, zaczynając od maksymalnego rocznego limitu wpłat (w 2016 roku, do IKE było to 12 165 zł. natomiast do IKZE 4 866 zł.) a kończąc na aspektach podatkowych (np. wpłaty do IKZE można odliczyć od podstawy opodatkowania a wypłaty, po spełnieniu warunków, opodatkowane są na 10%). Czy IKE oraz IKZe to najlepsze metody oszczędzania/inwestowanie na przyszłą emeryturę? Nie, ale dla początkujących nic lepszego nie ma. Znowu, IKE oraz IKZE znajdziemy w zakładce „oszczędności” na stronach internetowych instytucji finansowych. No bo niby oszczędzamy na przyszłą emeryturę. Z drugiej strony, dostajemy wybór funduszy, w które lokujemy swoje środki. Niektóre instytucje mają gotowe strategie (zazwyczaj to bezpieczna, o średnim ryzyku i o wysokim ryzyku), które za przyszłego emeryta inwestują pieniądze. Dlaczego akurat ta forma inwestowanie jest dobra dla początkujących (mimo, że nie perfekcyjna)? Można wpłacać niewielkie środki, robić to regularnie i dokonywać wyborów inwestycyjnych. Środki można wypłacić przed pójściem an emeryturę, co wiąże się oczywiście z odpowiednim opodatkowaniem zysków (jesteśmy optymistami nie?).

O powyższych metodach inwestowania (jak wspomniałem, dla mnie to nie jest oszczędzanie) na pewno wile czytaliście i słyszeliście. Jeżeli chcecie rozpocząć swoją przygodę na rynkach kapitałowych, myślę, że akurat w ten sposób jest to najrozsądniejsze. Może to wiedzieliście już wcześniej, ale potrzebowaliście żeby ktoś wam to powiedział wprost 🙂

Podobała Ci się lektura? Poleć znajomym! Niech skorzystają!

Zapraszam też do czytania innych wpisów M&L, komentowania i udostępniania

Grafika: Freeimages.com/Marcus-jump