Jak przygotować się do zmiany?

Ten tekst będzie uzupełnieniem artykułu Zmiana odświeża, w którym miałam przyjemność i nieskrywaną frajdę opisać większość zmian mojego życia. Będzie to też odpowiedź na pytania, które z zaskoczeniem przyjmowałam kilka dni po opublikowaniu poprzedniego tekstu najczęściej dotyczące tego “JAK” dokonać zmiany. Wiele osób chce podjąć się zmiany większej lub mniejszej, zmiany życia zawodowego, czasem prywatnego. Kłopot jednak ze zmianą jest taki, że często jej chcemy, a nie bardzo wiadomo jak się na nią przygotować. W większości przypadków myśląc o zmianie chciałoby Ci się poprostu rzucić się na głęboką wodę, uciąć szybkim cięciem dotychczasową codzienność i rozpocząć z przytupem tę nową. Nie jest to jednak łatwe przynajmniej z dwóch przyczyn. Po pierwsze trudno rozstać się ze status quo, które często jest w pewnym stopniu wygodne, choć nie takie jakbyś chciał. Po drugie, nawet szybkie cięcie nie zamyka wszystkich mroków przeszłości, nie utnie pytań rodziny, znajomych i innych zainteresowanych o zmianę, o jej powody i o to co z przyszłością. Jak się przygotować na zmianę i jak ją przeprowadzić, żebyś mógł ocenić ją po latach jako opłacalną?

Jak bardzo moja i jak bardzo silna ta potrzeba?
Zanim zaczniesz jakiekolwiek przygotowania do zmiany, zastanów się czy rzeczywiście ma ona sens. Odpowiedz sobie na bardzo ważne pytanie – czy jest to rzeczywiście Twoja własna potrzeba czy tylko trend pędu do zmian, który Cię dotknął i porwał bo akurat jest modny. Pomyśl czy z obecną sytuacją jest Ci rzeczywiście niewygodnie i czy ta nowa rzeczywistość hipotetycznie określona jako idealna będzie w ogóle lepsza i na ile lepsza. Często okazuje się, że praca której nie lubisz, wcale nie jest taka zła jak na nią spojrzeć z innej perspektywy. Często zamiana pracy na etacie na wymarzone “bycie sobie sterem i okrętem” okazuje się orką w znacznie większym wymiarze godzin i ze znacznie większą odpowiedzialnością. Nieprzyjemny szef ustąpi miejsce klientom, których nie możesz pozyskać albo takim, którzy wymagają od Ciebie dyspozycyjności niemal 24 godziny na dobę. A w życiu prywatnym może być jeszcze zabawniej – lekko leniwy partner ustąpi miejsca takiemu, który nie dość że będzie leniwy to i jeszcze gburowaty. Oczywiście z czasem może okazać się, że osiągniesz w końcu stan, o którym marzyłeś. Dobrze jednak mieć świadomość, że dzisiejsza rzeczywistość, którą zaraz porzucisz, jest tą, która Ci na dłuższą metę w ogóle nie pasuje.

Przeanalizuj koszty
Jeśli na pytanie z powyższego akapitu odpowiedziałeś twierdząco i jesteś pewien, że zmiana to jedyne słuszne posunięcie – zabierz się do roboty. Nie ma na co czekać. Pamiętaj, tymczasowość jest najdłuższa, a do zmiany trzeba się przygotować. W przeciwnym razie będzie zbyt uciążliwa. Być może chcesz zacząć nową pracę, być może swój biznes, być może wywrócić życie prywatne do góry nogami. W każdym z tych przypadków są jakieś koszty – pensja nie będzie co miesiąc spływać, będziesz musiał stawiać firmę od zera mając zdecydowanie mniej czasu dla bliskich, a gdy zmiana będzie dotyczyć rozstania – czekają Cię najpewniej długie chwile samotności i żmudne poszukiwanie tego własciwego partnera. Każda zmiana niesie ze sobą pewne koszty. Istotne jest to, aby już w fazie przygotowań je spisać i być na nie przygotowanym. Takie podejście jest gwarantem Twojej siły w przechodzeniu zmian.

Odejść, żeby wrócić
Koszty wdrożenia zmiany zawodowej, ale też czasem prywatnej, to często koszty finansowe, a najczęściej niższe przychody przez pewien czas. Metody na przygotowanie finansowej poduszki na zmianę są różne, ale o tym innym razem. Na dziś najważniejsze jest to, abyś się zastanowił nad trybem życia i swoimi wydatkami. Już kilka miesięcy przed zmianą istotne jest wdrożenie rozsądnego trybu życia, bez zbędnych wydatków, aby okres niższych przychodów nie był dla Ciebie zbyt uciążliwy, abyś nie traktował go jako problem czy balast, bo wtedy będzie Ci trudniej podjąć zmianę i wdrażać nowy plan. Przeanalizuj swoje wydatki, zastanów się czy wszystko, co kupujesz jest rzeczywiście niezbędne. Okaże się, że wcale nie musisz chodzić aż tak często do kina, kosmetyczki (tak, drogie Panie, paradoksalnie takie wydatki u płci pięknej najbardziej ograniczają zmiany!) czy też wcale nie musisz jechać na super modne wakacje w tym i następnym sezonie. Im wcześniej ten proces wprowadzisz, tym łatwiej będzie Ci przeprowadzić zmianę. Nie oznacza to w większości przypadków znacznie niższego poziomu życia, choć pewnie tego najbardziej się obawiasz. Na ogół przygotowując strategię rozsądnych wydatków z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc, dojdziesz do wniosku, że większą frajdę przynosi Ci brak zakupów niż ich robienie. Okaże się, że nadmiar konsumpcjonizmu wręcz Cię zacznie denerwować. I dopiero ten moment jest rozsądnym, żeby zacząć własciwy etap przygotowania do zmiany. Jest to moment, w którym konsumpcyjnie odchodzisz od swojego dotychczasowego życia, żeby mądrze zebrać energię na nadchodzące działania i żeby ze zdwojoną siłą wrócić. To jest czas na skupienie się na swoich potrzebach i pomysłach, w którym zakupy tylko przeszkadzają. Jeśli nie masz pomysłu jak zacząć, przeczytaj mój niedawny tekst Jak nie szastać pieniędzmi?.

Plan nie zrobi się sam
Każda zmiana wymaga planu. Nie powinien być zbyt szczegółowy, żeby nie stracił na elastyczności. Najważniejsze jest to, abyś dla swojej zmiany stworzył szkielet, podstawowe fazy i określił terminy, których masz się trzymać z ogromną konsekwencją. Poszczególne fazy dookreślaj i planuj w szczegółach dopiero przed ich startem tak, aby móc elastycznie je przeprowadzić. Ma to zastosowanie zarówno do stawiania własnego biznesu, poszukiwania nowej pracy czy rozpoczęcia nowego życia w jego sferze prywatnej. Plan to jeden z ważniejszych filarów tej układanki, więc zrób go najlepiej jak potrafisz.

Baza pomysłów
Przygotowując się na zmianę, rób ze sobą burzę mózgów, szukaj pomysłów, nawet niedorzecznych. Obserwuj to co się dzieje w Twoim otoczeniu, o czym piszą media, jak pracują ludzie, jakie produkty są oferowane przez różne firmy i w jaki sposób. Obserwuj wszystko co może być dla Ciebie interesujące i notuj wszystkie wartościowe pomysły. Miej przy sobie zawsze notes lub notuj w telefonie. Taka baza pomysłów przyda Ci się przy wdrażaniu planu, przy pracy nad jego elastycznością i już w daleko posuniętej fazie implementacji. Obserwacje to też zawsze praca nad kreatywnością, której nigdy nie za wiele. A dla Ciebie to istotna baza inspiracji na Twoje nowe przedsięwzięcie.

Rozsądna chwila oddechu
Wprowadzając zmianę daj sobie chwilę oddechu. Nie powiem, że 2 dni czy 2 miesiące to najlepszy czas, bo długość i typ resetu zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Nie słuchaj rad innych osób. Sam określ to jak długo i w jaki sposób powinieneś zrobić bazę przygotowującą Cię na pracę nad tym co nowe. Pamiętaj, że to powinien być czas na zebranie pomysłów i energii, na odpoczynek fizyczny, psychiczny i na określenie Twoich priorytetów. Pamiętaj jednak, że ten okres nie powinien być zbyt długi, żeby Cię nie rozleniwił. Powinien przygotować Cię na walkę, nie może zrobić z Ciebie “ciepłej kluski”. Na ten etap też powinieneś mieć plan. Nawet jak będzie poprostu zawierał 2 dni “nicnierobienia”, 3 dni spotkań z przyjaciółmi i 4 dni weekendu nad jeziorem.

Zły doradca
Czas zmian to czas emocji. Nie ma się co dziwić – to moment, w którym zmieniasz życie, wychodzisz ze zgrabnie nazywanej przez coachów “strefy komfortu”, gotujesz się na nowe, nieznane. Będą towarzyszyć Ci emocje, odczujesz szczyptę strachu, niepewność, podekscytowanie, a może złość przemieszaną z radością i doprawioną szczyptą żalu, że to co kończysz nie jest na tyle dobre, żeby trwało dalej. Wszystkie te emocje wystąpią i wszystkie je powinieneś odpowiednio okiełznać, bo emocje to Twój najgorszy doradca. Pamiętaj jednak, że nie możesz ich dusić w zarodku – to się odbije czkawką. Znajdź metodę na ich pozbycie się, wentyl przez który upuścisz ich nadmiar. Dobrą metodą będzie sport, o ile go lubisz. Na mnie działa bieganie i rower. Jeśli nie lubisz sportu, to znajdź alternatywę. Może będzie to śpiewanie, może rozmowa z przyjacielem. Najważniejsze, żebyś osiągnął cel, w którym emocje zostaną wypuszczone jak powietrze z balonu, a to z kolei zwiększy Twoją siłę do działania.

Rzecznik prasowy na wszystko gotowy
Twoja zmiana poruszy innych – przyjaciół, rodzinę, współpracowników, znajomych. Ludzie będą pytać dlaczego, będą ciekawi co nowego planujesz, będą kwestionować czy podejmujesz dobrą decyzję. Przygotuj się na to. Będzie to jedno z bardziej amitnych wyzwań zmiany. Bez szeregu tych pytań zmierzyłbyś się ze swoimi wątpliwościami, zamknął je za drzwiami i podjął się nowego. Tak jednak nie będzie, a Twoje wątpliwości wrócą wraz z pytaniami innych osób. Dlatego ważne, abyś był pewien Twojej decyzji i abyś miał przygotowane podstawowe odpowiedzi na pytania, które zostaną zadane. Pamiętaj – inaczej odpowiesz dalszemu znajomemu, przed którym być może nie chcesz odkryć wszystkich planów na tym etapie zmiany, a inaczej mamie, teściowej czy przyjacielowi. Ci, którzy znają Cię na wskroś, w mig wyłapią Twoje wahanie, co z kolei je spotęguje jeśli nie jesteś pewien swojej racji. Takie przygotowanie może wydać się sztuczne, ale ułatwi Ci sprawne przejście przez ten trudny okres i poprawi Twoją efektywną pracę nad nowym celem.

Partner in crime
Ostatnie, ale nie mniej ważne – warto, aby Twoja zmiana miała orędownika. Może to być partner, rodzic lub przyjaciel. Dobrze byłoby, żebyś miał kogoś kto rozumie Twoją decyzję i ją popiera – ktoś, kto w chwili zwątpienia powie Ci – “Weź się w garść, przecież to jest w końcu to o czym marzysz. Walcz o to, bo warto”. Wsparcie kogoś bliskiego jest bezcenne, szczególnie gdy zmianie będą się dziwić inni. Jeśli jednak nie masz kogoś kto Cię zrozumie – trudno. Nie kończy się tutaj świat. Zintensyfikuj prace nad poprzednimi elementami zmiany, a ten ostatni da się ominąć.

Pamiętaj, każda zmiana to pewnego rodzaju wykolejenie. To budowa wielu rzeczy od początku. Im bardziej jesteś przywiązany do obecnej rzeczywistości, do zwyczajów, do rutyny życia codziennego, tym większym wyzwaniem będzie podjęcie zmiany. To jednak tylko oznacza wyzwanie lepszego planu i większy trening umysłu. Do każdej zmiany możesz się przygotować. Bądź tylko konsekwentny i trzymaj się reguł, które sam ze sobą ustalisz. To nie zabawa dla leniwych.
Trzymam kciuki za Twój plan!

Podobała Ci się lektura? Poleć znajomym! Niech skorzystają!
Zapraszam też do czytania innych wpisów M&L, komentowania i udostępniania.