10 błędów popełnianych przez inwestorów ale też i w pracy

Tak wiem, sporo tego typu wyliczanek i rad dostępnych w sieci. Zazwyczaj to klasyki w stylu „miej plan”, tnij straty a zyskom daj rosnąć” czy „nie wkładaj wszystkich jajek w jeden koszyk” (czyli nie ładuj wszystkich pieniędzy w jedną inwestycję). Tutaj również taka wyliczanka ale z innej perspektywy przedstawiona przez firmę Littlefish FX (sam pracuję w tej branży więc i śledzę co tam niektórzy na sieć wrzucają). Myślę, że sporo z tych rad należy sobie wziąć do serca nie tylko gdy się inwestuje, ale też np. gdy zajmujemy się ważnym projektem w pracy. Można rzec, że to takie uniwersalne rady:) Czego więc nie robić (link do oryginalnego artykułu znajdziecie na dole wpisu)?

  1. Nie inwestuj gdy jesteś zmęczony/a – chyba logiczne, ale niewielu z nas to przestrzega. Nie raz wam się zdarzyło pracować do późna albo z rana po nieprzespanej nocy. Efekt? Do dupy. Tak samo z inwestowaniem. Nie jesteśmy skoncentrowani, oczy nam się zamykają a wtedy najłatwiej o błąd.
  2. Nie inwestuj kiedy jesteś głodny/a lub spragniony/a – chce ci się pić? To się napij! Jak jeszcze masz kaca, to już w ogóle…. No ale nie przystąpisz do pracy na kacu, prawda (patrz punkt 1)? Gdy chce nam się jeść lub pić to właśnie o tym myślimy a nie o zadaniu. Nie wiem jak wy ale jak mnie burczy w brzuchu to już sobie wyobrażam co zjem na obiad czy kolację.
  3. Nie gap się w monitor godzinami – nie tylko psujesz sobie oczy (Mama nie mówiła?) ale też i kształty zaczynają się zlewać w jeden. Po prostu rób sobie przerwy na krótki spacer, wizytę w kibelku czy na fajkę. Wrócisz do stanowiska pracy i jak spojrzysz w ekran, cyferki znowu będą miały sens.
  4. Nie handluj zyskiem czy stratą – ta rada dotyczy tradingu (inwestowania). Skup się na planie, strategii i „set up’ie” a nie gap się co chwilę na kolumnę pokazującą profit. Gdy zaczynamy myśleć o kasie o nie o wykonaniu zadania, od razu włącza nam się ta cześć psychy, która mówi nam „jest zysk, kończ” lub co gorsza „masz stratę, przetrzymaj ją”. Byłeś na drodze do sukcesy a właśnie skręcasz a autostradę to katastrofy.
  5. Nie zmieniaj celów w trakcie – autor ma na myśli zlecenia obronne w tradingu (czyli tak ustawione zlecenia, które przy z góry ustalonym przez nas zysku bądź stracie, zamkną transakcję automatycznie). Można to przedstawić w inny sposób – gdy masz plan według, którego działasz, trzymaj się go. Nie zmieniaj założeń w trakcie jego realizacji (jeżeli nie nastąpiła jakaś nagła zmiana priorytetów np. szef kazałJ) bo kombinowanie często się źle kończy. Pracowałeś/aś długo nad strategią, to się jej trzymaj.
  6. Nie zaczynaj bez planu – brak planu to plan do porażki – autor fajnie to z angielska opisał czyli „failing to plan is planning to fail”. Zaczynanie działania na rynku kapitałowym czy rozpoczynanie jakiegokolwiek projektu (służbowego ale też i życiowego) bez posiadania planu działania, to tak naprawdę hazard. Poświeć więc czas na opracowanie strategii jeżeli chcesz mieć choć najmniejsze podstawy do osiągnięcia sukcesu.
  7. Nie szukaj okazji na siłę – też rada bardziej dla tych inwestujących. Działasz na rynku, patrzysz się w monitor a tam flauta. Rynek wolno się porusza, nic się na nim nie dzieje stąd wartość twoich inwestycji (zyski lub straty) się nie zmienia za wiele. Co robisz? Zaczynasz przeglądać inne wykresy, inne możliwości inwestycyjne na siłę tak aby znaleźć jakąś fajną okazję do zainwestowania. Jeżeli tak robisz, przestań. To głupota. Nie jesteś mistrzem wszystkich rynków i przecież nie zainwestujesz np. w półtusze wołowe (tak tak, są kontrakty terminowe notowane na giełdach na półtusze…) tylko dlatego, że „wykres tak fajnie wyglądał…”
  8. Nie słuchaj „gorących” rad – zarówno w inwestycjach jak i w robocie. Jesteśmy otoczeni „ekspertami” od wszystkiego i każdy z nich ma dla ciebie jakąś świetną radę – „kup złoto, na pewno ceny pójdą w górę. Analizowałem wykres a do tego żona ostatnio kupiła sobie złote kolczyki. Mówię ci, złoto to pewniak”. W pracy też jest przecież wielu doradców, nie? „Nie no, nasz szefo jest luzik gość. Na pewno będzie się śmiał jak mu odwrócisz pulpit na lapku gdy pójdzie na spotkanie. A jak wróci to dopiero będzie w szoku!”. Olejcie więc rady. Zbierajcie sami informacje, czytajcie. Analizujcie je oraz wyciągajcie wnioski sami.
  9. Nie bądź zbyt chętny do akcji za każdym razem – zarówno w inwestycjach jak i w swoim życiu służbowym nastaw się na długoterminowy sukces. Bądź cierpliwy/a i czekaj na okazje według ustalonego planu. Czasami zbyt bardzo chcemy, wychylamy się. W inwestowaniu zabieramy się za inwestycje, na których się nie znamy. W pracy, bierzemy na siebie projekty (z różnych przyczyn takich jak zaimponowanie szefowi, możliwość większej premii, awans, nuda), które nie leżą w naszej specjalności i tak naprawdę ich realizacja sprawi nam więcej kłopotów niż przyniesie zysku. Spokojnie więc dążmy do celu.
  10. Nie przetrzymuj strat – stara prawda traderów. Jeżeli inwestycja nie idzie i przynosi straty, zamknij ją. Jest wielce prawdopodobne, że dalej będzie te straty przynosiła i to coraz większe. W pracy zawalasz projekt? Poproś o pomoc albo zrzuć go na kogoś kto się na tym zna i go dokończy. Nie tkwij z czymś co w dłuższym terminie przysporzy ci jeszcze więcej strat.

 

Pewnie większość z was zna powyższe rady. Ilu jednak z was się do nich stosuje? Wiedzieć to jedna rzecz ale realizować i działać to już inna para kaloszy. Macie może jakieś inne rady zarówno dla inwestorów jak i korpo pracusiów? Macie doświadczenie, dawajcie w komentarzach co wam pomogło.

Oryginalny tekst artykułu znajduje się pod tym linkiem: http://www.fxstreet.com/education/forex-basics/top-ten-trading-errors-to-avoid/2015/11/04/

 

Grafika: freeimages.com/Alexandre Galant